KOTOWICZ.pl
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
KOTOWICZ.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Kalendarz

Len kwitnie krótko

KK Dodane przez KK
11/07/2026
w Kalendarz
0
Len kwitnie krótko
Udostępnij na FacebookUdostępnij na Twitter

Daje się zauważyć w relacjach międzyludzkich skłonność ku stawianiu na swoim, ku marginalizowaniu lub eliminowaniu innych. Jednocześnie stosunkowo łatwo przychodzi wielu ludziom wpasowanie się w trendy zbiorowe, dopasowanie się do oczekiwań otoczenia i wpisywanie się w styl bycia niewymagający indywidualnych wyborów. Analogicznie dzieje się w relacjach międzynarodowych, które bywają polem starcia i walki o dominację. Czasem za wszelką cenę…

Obejrzałem swego czasu różne filmy. Rosyjsko-niderlandzko-niemiecko-polski „Sobibór”, brytyjsko-polski „Katyń – ostatni świadek”, węgierski „Siódmy pokój” oraz „Wołyń” polskiej produkcji. Fabuły oparte na faktach lub prowadzone z faktami w tle, łączą epickość sekwencji z ich bolesną dosłownością. Na ekranie widzimy sceny i zdarzenia znane nam z relacji historycznych, widziane oczami i interpretowane umysłami twórców kultury.

Każdy z tych filmów (i podobnych produkcji, jakich wiele znaleźć można w światowym dorobku kinematograficznym) ukazuje dramatyzm okoliczności zabijania ludzi z powodów narodowościowych (etnicznych). Widz może, niejako „kątem oka”, dostrzegać mechanizm kierujący czy popychający sprawców do okrucieństw na masową skalę, które przecież w istocie są przejawami bezwzględności konkretnych osób wobec innych konkretnych osób. Nawet jeśli winowajcy nie są ukarani czy nawet wskazani z imienia i nazwiska, a imiona i nazwiska ofiar nie są w pełni spisane. Ten mechanizm nazywa się konformizmem.

Relacje pomiędzy narodami nie są wolne od rywalizacji i starć. Znamy zwyczajowe powiedzenia typu „Polak, Węgier, dwa bratanki i do szabli, i do szklanki” czy „Poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył”. Są przykładami szczególnych i pozytywnych stosunków pomiędzy Polakami a Węgrami czy Turkami, które potwierdzały się na przestrzeni historii.

Mamy równocześnie w świadomości negatywne stereotypy o Polsce i Polakach tkwiące w mentalności Niemców, Rosjan czy Ukraińców. Wiemy też o zakorzenionym historycznie nieprzyjaznym stosunku Niemiec czy Rosji wobec Polski. Historia katastrofalnych w skutkach agresji obu mocarstw na nasz naród, ziemie i dobra materialne odbija się piętnem i ciąży jak balast na obecnych stosunkach międzypaństwowych. Nic nie wskazuje na to, by Niemcy chcieli spłacić wobec Polski reparacje po II wojnie światowej i nie ma w najbliższym czasie szans na zmianę nastawienia Rosji do Polski.

Specyficzny charakter mają relacje pomiędzy Polską a Ukrainą oraz pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Przypominają one meandry Dniestru wokół pięknych Zaleszczyk. Wciąż są obciążane nowymi okolicznościami, które zamiast zbliżać sąsiednie narody, nadal je… dzielą. Ludobójstwo na Wołyniu z 1943 r. było bezwzględną i zaplanowaną rzezią Polaków. Jest jedną z ran najboleśniejszych w najnowszej historii Polski. Rocznica Zbrodni Wołyńskiej w 2026 r. przypada w okolicznościach trudniejszych niż mogliśmy się spodziewać jeszcze parę lat temu.

 

 

Tragedia Polaków zaczęła się 9 lutego 1943 r., kiedy oddział UPA Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” wymordował ponad 150 mieszkańców polskiej wsi Parośle. 11 i 12 lipca 1943 r. doszło do apogeum terroru ukraińskiego wobec Polaków na Wołyniu. Pierwszego z tych dni UPA równoczesne uderzyło w 99 miejscowościach, a następnego na 65 miejscowości zamieszkiwanych przez Polaków. Gwałtowne ataki sotni „Wowky” na Lubelszczyźnie w maju 1945 r., w trakcie których zabito kilkudziesięciu Polaków między innymi w Borodycy, uznawane są za epilog masowych antypolskich czystek.

Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińska Armia Powstańcza (UPA) we własnych dokumentach planową i przeprowadzaną dzień po dniu, miejscowość po miejscowości, eksterminację ludności polskiej określali mianem „akcji antypolskiej”.

Zbrodnia Wołyńska pochłonęła ponad 100 tysięcy Polaków, w tym ponad 40 – 60 tys. na Wołyniu, ponad 30 – 40 tys. w Galicji Wschodniej i co najmniej 4 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski. Opisy przemocy, gwałtów i mordów nie mieszczą się w żadnych kategoriach i kwalifikacjach właściwych nawet czasom wojny. Określenia „okrutne”, „drastyczne”, „krwawe”, „makabryczne”, „nieludzkie”, „barbarzyńskie”, „bestialskie”, „dzikie” „diaboliczne” zdają się nie wyczerpywać skali tego, co spotkało ofiary ukraińskich hord. Ci, którzy przeżyli są świadkami, a ich relacje mrożą krew w żyłach. Należy oddać prawdzie, że byli sprawiedliwi wśród Ukraińców, którzy ostrzegali przed agresją ze strony swoich pobratymców, którzy usiłowali chronić Polaków, i którzy sami stracili życie odmawiając udziału w mordach lub pomagając Polakom.

Nie da się przejść obojętnie wobec faktu, że z około 2500 miejscowości, w których w 1939 r. mieszkali w woj. wołyńskim Polacy, w wyniku działań OUN-UPA ok. 1500 przestało istnieć. Do chwili obecnej w około 1350 miejscowościach na Wołyniu, gdzie zginęli Polacy z rąk OUN-UPA, nie ma znaku krzyża na mogile i nie ma w większości mogił Polaków.

 

 

Poczujmy się delikatnie popchnięci, aby rozpoznać niewierność Ewangelii wielu chrześcijan zarówno polskiego, jak i ukraińskiego pochodzenia (…). Nadszedł czas, aby zostawić za sobą smutną przeszłość. Chrześcijanie dwóch narodów muszą iść razem w imię jednego Chrystusa, ku jednemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha Świętego, źródło i zasadę jedności. Niech przebaczenie udzielone i otrzymane rozprzestrzeni się jak balsam leczniczy w każdym sercu. Niech oczyszczenie wspomnień historycznych doprowadzi wszystkich do pracy na rzecz triumfu tego, co jednoczy nad tym, co dzieli, aby wspólnie zbudować przyszłość wzajemnego szacunku, braterskiej współpracy i prawdziwej solidarności.

Tak mówił św. Jan Paweł II podczas beatyfikacji polskich kapłanów arcybiskupa Józefa Bilczewskiego i księdza Zygmunta Gorazdowskiego. Celebra miała miejsce we Lwowie 26 czerwca 2001 r. Następnego dnia, w przemówieniu wygłoszonym przed sprawowaną przez papieża liturgią w obrządku bizantyjskim, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego ks. kardynał Lubomyr Huzar przyznał, że w historii reprezentowanego przez niego Kościoła „były też chwile mroczne i duchowo tragiczne”. Niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło – niestety świadomie i dobrowolnie – swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów – mówił ukraiński hierarcha w obecności polskiego papieża.

Słowa papieża i przywódcy ukraińskich grekokatolików sprzed 25 lat jawią się jako bardzo wysoko zawieszona poprzeczka wymagań w sferze duchowej i praktycznej. 24 lutego 2022 r. i przez kolejne już dni, miesiące i lata Polacy wykazali otwartość wobec Ukraińców na niespotykaną skalę.

 

 

Nasze państwo niezmiennie stoi po stronie Ukrainy. W 1991 r. Polska jako pierwszy kraj na świecie uznała suwerenne państwo ukraińskie, a ze strony kolejnych polskich prezydentów liderzy Ukrainy zawsze mogli się spodziewać wsparcia politycznego w Europie. Polska stoi po stronie Ukrainy zaatakowanej w 2014 i 2022 r. przez Federację Rosyjską, ponosząc przy tym gigantyczne koszty materialne, społeczne i polityczne.

Manifestowany mniej lub bardziej otwarcie stosunek państwa ukraińskiego i wielu Ukraińców do Polski i Polaków coraz częściej nie ma charakteru wdzięczności czy partnerstwa. Staje się nawet nieprzyjazny, gdy ważni politycy w Kijowie skandalicznie zrównują polityków z Warszawy i Moskwy jako swoich nieprzyjaciół. Ukraińskie władze polityczne na szczeblu rządowym i samorządowym systematycznie blokują lub utrudniają ekshumacje ofiar rzezi z 1943 r. Dochodzi do gloryfikowania nacjonalistycznych organizacji i ich zbrodniczych przywódców, w czym udział ma obecny prezydent Ukrainy popierany przez szerokie kręgi polityczne i społeczne na Ukrainie.

Niestety Polacy, w tym liderzy opinii publicznej, nie są jednogłośni wobec ewidentnie nieprzychylnych gestów i decyzji Ukraińców. Jednocześnie poziom poparcia społecznego dla Ukrainy i Ukraińców w Polsce nie jest już tak wysoki, jak jeszcze to było trzy lata temu. Trwałe zbliżenie polsko-ukraińskie, jakie w 2023 r. wydawało mi się realne (i którego przez pewien czas byłem entuzjastą), w 2026 r. uważam za oddalone „ad calendas graecas”.

Przerzucanie kwestii Zbrodni Wołyńskiej i jej konsekwencji na „obiektywnych historyków” jest unikiem wobec bezdyskusyjnych faktów historii. Jest odkładaniem leczenia ropiejących zbiorowych i osobistych zranień na nieprzewidywalną przyszłość. W takich warunkach relacje polsko-ukraińskie zdane są na mechanizm działania pod wpływem emocji i ulegają narastającej i niebezpiecznej polaryzacji.

 

 

Papież Leon XIV 18 czerwca 2025 r., w trakcie jednej z katechez z okazji Jubileuszu 2025, mówił o szczególnym przypadku „ślepego zaułka”.

Chciałbym w szczególności zaprosić was do zastanowienia się nad sytuacjami, w których czujemy się „zablokowani” i zamknięci w ślepym zaułku. Czasami bowiem, wydaje nam się, że nie ma sensu dalej żyć nadzieją; stajemy się zrezygnowani i nie mamy już ochoty walczyć. Sytuacja ta została opisana w Ewangeliach za pomocą obrazu paraliżu. (…) Jezus zwraca się osobiście do pewnego człowieka, który jest sparaliżowany od trzydziestu ośmiu lat. Jest on już zrezygnowany, ponieważ nigdy nie udaje mu się zanurzyć w sadzawce, gdy woda się porusza. W gruncie rzeczy to, co nas paraliżuje, to często właśnie poczucie rozczarowania. Czujemy się zniechęceni i grozi nam popadnięcie w acedię.

Jezus zadaje temu paralitykowi pytanie, które może wydawać się zbędne: „Czy chcesz wyzdrowieć?”. Jest to jednak pytanie konieczne, ponieważ kiedy jesteśmy od wielu lat zablokowani, może nam zabraknąć nawet woli wyzdrowienia. Niekiedy wolimy trwać w stanie chorobowym, zmuszając innych, żeby się o nas zatroszczyli. Czasami jest to również pretekst, aby nie podejmować decyzji o tym, co uczynić z naszym życiem. Jezus odsyła natomiast tego człowieka do jego najgłębszego pragnienia. (…)

Prośmy Pana o dar zrozumienia, gdzie nasze życie zablokowało się. Spróbujmy dopuścić do głosu nasze pragnienie uzdrowienia. I módlmy się też za tych wszystkich, którzy czują się sparaliżowani, którzy nie widzą drogi wyjścia. Prośmy, abyśmy powrócili do zamieszkiwania w Sercu Chrystusa, które jest prawdziwym domem miłosierdzia!

 

 

Ludzie nieautentyczni, udający kogoś, kim nie są, pozorują swoim stylem życia, wyrażanymi opiniami i gestami to, co jest akceptowalne dla większości i modne. Przypominają kameleona, by poprzez mimikrę nie utracić prawa do przebywania w głównym nurcie (mainstream). Motywy ich wyborów codziennych i okazjonalnych (także, a może zwłaszcza politycznych) są zmienne, bo uzależnione od trendów zewnętrznych. Mówi się czasem o ludziach „chorągiewkach” lub nawet o ludziach „śliskich” jak piskorz.

Doświadczenie uczy, iż ludzie cechujący się przymiotami o jasnych barwach etycznych mają, jak się potocznie mówi, „pod górkę”. Nie jest im łatwo w życiu. Śmiało da się stwierdzić na bazie biografii wybitnych ludzi (nie mylić ich proszę ze sławnymi), że częściej mieli lub mają życiorysy obfitujące w przeszkody. Bywają niezrozumiani przez sobie współczesnych, bo ze względu na przyjęty model życia są „szorstcy”. Skazywani są na społeczną banicję lub sami uciekają w wewnętrzną emigrację dla ochrony czystości świata w sobie. Bronią sobą lub w sobie autentyzmu osoby. Są nonkonformistami.

W relacjach pomiędzy Polską a Ukrainą, także Polską i pozostałymi sąsiadami potrzebny jest nonkoformizm po obu stronach w jednym czasie. Długi historii i współczesne mentalne zabetonowanie elit idące w parze z lewarami ekonomicznymi i politycznymi – wbrew faktycznym geograficznym okolicznościom i potencjalnym geostrategicznym pożytkom – nie sprzyjają zbliżeniu i wspólnocie w przyszłości.

 

 

Len kwitnie niezwykle krótko, zazwyczaj pół dnia. Właśnie dlatego symbolizuje przerwane życie tysięcy ofiar. Len to cierpliwość, czystość, prostota, ale też niewinność – podstawowy przymiot osób dotkniętych przemocą. Roślina kwitnie na niebiesko, a kolor ten w psychologii barw oznacza wytrwałość, uosabia zatem ludzi, którzy od lat zabiegają o przywrócenie pamięci o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. Len leczy rany, alegorycznie przypominając o upływie czasu, który koi cierpienia. Uśmierza ból, ale nie pozwala zapomnieć – jak można przeczytać w opisach udostępnianych przez Instytut Pamięci Narodowej, z inicjatywy którego od 2013 r. symbolem pamięci o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest kwiat lnu.

Nonkonformizm w odniesieniu do Zbrodni Wołyńskiej zaczyna się od odwagi nazywania rzeczy po imieniu i opowiadania o tym, co wtedy działo się w sposób dosłowny. Nie po to, by ranić raz jeszcze, ale aby dać przestrzeń do wyrażenia bólu, aby nadać sens łzom żalu, aby krzyk wściekłości nie stał się wrzaskiem nienawiści, aby uzasadnione poczucie skrzywdzenia spotkało się z echem zadośćuczynienia. Polega także na wskazaniu sprawców, a jeszcze bardziej na upamiętnieniu ofiar.

Trzeba „prosić Pana o dar zrozumienia, gdzie nasze życie zablokowało się”. Gdy o pamięć i modlitwę wołają dziesiątki tysięcy pomordowanych, zadaniem żyjących jest „dopuszczenie do głosu pragnienia uzdrowienia”. Na tym polega nonkoformizm w wydaniu chrześcijańskim. Chrześcijaństwo z zasady jest przecież nonkonformizmem.

 

 

Tekst dedykowany dla serwisu wAkcji.24.pl
Tagi: patriotyzmpolitykawiara

Podobne Posty

Kalendarz

Muzeum, w którym historia wpływa na przyszłość

09/10/2026
Opuścić zgiełk
Kalendarz

Opuścić zgiełk

23/07/2026
Kalendarz

„Magnifica humanitas” – droga, którą Jezus Chrystus otwiera w historii

26/05/2026
Następny artykuł
Powiem wam

Powiem wam

Opuścić zgiełk

Opuścić zgiełk

Tradycja ma przyszłość

Tradycja ma przyszłość w Kościele

Social Media

Polecane

Symbole mają znaczenie

8 lat temu

Odkryć zakryte

13 lat temu
Nowy plan

Nowy plan

9 miesięcy temu
Edyta Balicka była uosobieniem dobra

Edyta Balicka była uosobieniem dobra

4 lata temu

Instagram

📎 W tej chwili pędzimy na oślep w bezduszną, 📎 W tej chwili pędzimy na oślep w bezduszną, ponurą przyszłość; nasze życie, choć pełne oszałamiających możliwości, krępuje surowa rutyna oraz gadżety, bez których nie potrafimy się obyć. 
📎 Wierzymy, że możemy przeciwstawić się grawitacji, a jednocześnie przygniata nas pagór zmartwień, błyskawicznie pojawiających się na naszych telefonach.
📎 Świat jest tak wysoce intymny i klaustrofobiczny, a przecież też pozbawiony granic: utrzymujemy przyjaźnie i związki z ludźmi na całym świecie, choć równie często sąsiedzi zza ściany wydają się nam mieszkańcami innej planety. 

🖇️ Robert D. Kaplan, „Ziemie jałowe - świat w ciągłym kryzysie”
#kryzys #człowiek #społeczeństwo #bliżejsłowa #dobraksiążka
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude.
#sanctaemichaelarchangele #świętymichałarchanioł
✨ Chrześcijaństwo jest performatywne, a nie in ✨ Chrześcijaństwo jest performatywne, a nie informatywne. Oznacza to, że celem Ewangelii nie jest wiedza o Chrystusie, ale przemiana człowieka i świata pod wpływem tej wiedzy. (…) W naszym języku istnieją wypowiedzi, których celem nie jest opis czy komunikacja, ale zmiana rzeczywistości. 
✨ Nieprzypadkowo chrześcijaństwo jest religią słowa przekształcającego rzeczywistość i niewahającego się wyrokować o wieczności. 

⭐️ Ryszard Koziołek & Roman Bielecki OP, „Wierz i czytaj - rozmowy o literaturze i wierze”
#słowo #wiedza #wiara #wieczność #bliżejsłowa
🔸 Literatura to nieustanny ruch mówiącej myś 🔸 Literatura to nieustanny ruch mówiącej myśli, ponieważ jako taką usiłuje nadążyć za kolejnymi pokoleniami, ich wrażliwością, problemami i kryzysami. Okazuje się niezwykle pomocna, ponieważ pozwala nam na nowo postawić pytania człowieka wierzącego, czy poszukującego, w sposób twórczy, a nie odtwórczy. 
🔸 Czytanie jest wspaniałą lekcją wolności i pobudzania umysłu za pomocą drobnych znaków zapisanych na papierze, które niejednokrotnie wbrew naszej woli kreują obrazy i skojarzenia oraz sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać, bać, śmiać lub płakać. 

Ryszard Koziołek & Roman Bielecki OP, „Wierz i czytaj - rozmowy o literaturze i wierze”
#literatura #język #pisanie #czytanie #wiara
🔹 Teraźniejszość i wieczność nie leżą ob 🔹 Teraźniejszość i wieczność nie leżą obok siebie ani daleko w sobie, tylko w sobie. Tak rzecz ujmując, niebiańska radość zaczyna się od radości życia z Bogiem i przeczuwaniem niebiańskiego szczęścia. 
🔹 Dlatego w tradycji Kościoła ważne jest to, że z każdą liturgią eucharystyczną synchronicznie świętowana jest „liturgia niebiańska” i w ten sposób niebo i ziemia łączą się ze sobą. 
🔹 Jak można dotrzeć do tego fantastycznego, nieporównywalnego z niczym, nieustającego „meta” i „mega” królestwa, które zaczyna się już tu, na ziemi? Pierwszoplanowe jest przyznanie się do Niego…

🔷 Peter Seewald, „Odkrywanie wieczności - to, co najlepsze, dopiero przed nami” 
#wiara #nadzieja #miłość #wieczność #bliżejsłowa
🌫️ Nieba nie można wymazać, ale można pró 🌫️ Nieba nie można wymazać, ale można próbować żyć tak, jakby go nie było. 
🌫️ Jest różnica, czy ktoś żyje ze świadomością, że jego życie na ziemi jest ledwie początkiem cudownej i nieskończonej historii. Że czeka na niego coś, co w dopełnionym istnieniu oznacza ciągły stan szczęśliwości, jakkolwiek miałoby to wyglądać. 
🌫️ Wzrok skierowany ku niebu wywołuje tęsknotę, pragnienie dostrzegania więcej, niż tylko to, co widać na powierzchni. Spojrzenie w niebo oznacza rozciągnięcie życia. 

◻️ Peter Seewald, „Odkrywanie wieczności - to, co najlepsze, dopiero przed nami”
#niebo #wieczność #nieskończoność #nieśmiertelność #bliżejsłowa

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

Tematy

#miasto2_0 2061 ANEKS biznes Bliżej Słowa dialog kobieta kultura media patriotyzm polityka refleksje rodzina rozwój społeczność synod w drodze wiara wieś
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Popularne

Kalendarz

Muzeum, w którym historia wpływa na przyszłość

Dodane przez KK
09/10/2026
0

Otwarte w Sulisławicach koło Ząbkowic Śląskich Muzeum Sztuki Zagrabionej rzuca snop światła dziennego na wciąż zanurzoną w...

Koniec historii czy historia bez końca

Koniec historii czy historia bez końca?

07/10/2026
Przyjąć go może każdy

Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić…

07/09/2026
Maryja Cała Piękna

Maryja… Cała Piękna!

29/08/2026
Każde miasto to palimpsest

Każde miasto to palimpsest

21/08/2026

Ostatnie wpisy

  • Muzeum, w którym historia wpływa na przyszłość 09/10/2026
  • Koniec historii czy historia bez końca? 07/10/2026
  • Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić… 07/09/2026

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.