KOTOWICZ.pl
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
KOTOWICZ.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Fakty

Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić…

KK Dodane przez KK
07/09/2026
w Fakty
0
Przyjąć go może każdy
Udostępnij na FacebookUdostępnij na Twitter

NIEsłuchanie zwalnia od skupienia. NIEczytanie jest łatwiejsze od czytania. NIErozumienie jest przyjemniejsze od rozumienia. NIEorientowanie się pomiędzy tym, co ważne i dobre, a tym, co banalne i bezwartościowe, może być wygodne. NIEinteresowanie się rzeczywistością pozbawia dylematów etycznych i estetycznych. Być „NIE…” oznacza… „nie być”, a przynajmniej „nie być” w pełni.  

Teza postawiona na wstępie może spowodować, że zgadzający się z nią… zrezygnują z lektury, a mający odmienne zdanie… oszczędzą sobie wysiłku konfrontacji z tak wyrażoną opinią. W dalszy ciąg wywodu zagłębią się zapewne osoby zainteresowane uzasadnieniem i może nawet poszukujące, dlaczego warto „być” i dlaczego „jestem”. To przecież jest ważne!

Od tego momentu jesteśmy w jednym szeregu, bo słuchanie, czytanie, rozumowanie i orientacja życiowa (nazywana w pewnych okolicznościach życiową mądrością) to etapy, przez które przechodzimy dążąc do dojrzałości. Jest ona zawsze celem przed nami, ku któremu zbliżamy się, czy też od którego oddalamy się.

Podstawowymi źródłami zasilającymi świadome „jestem” są: słuchanie, patrzenie i czytanie. Dzięki słuchowi i wzrokowi czerpiemy rozeznanie w rzeczywistości. Słuchanie, patrzenie, czytanie i mówienie pozwalają człowiekowi komunikować się z innymi ludźmi. Są jeszcze zmysły dotyku, węchu i smaku, których funkcje są również konieczne, aby mieć pełne spektrum relacji ze światem wokół nas. Jednak to wzrok i słuch są kluczowe dla egzystencji i rozwoju człowieka na każdym etapie jego życia. Można przyjąć, że to, co widzimy i słyszymy niejako „karmi” nasze człowieczeństwo, a mówienie i pisanie jest rodzajem echa, rodzajem „wiadomości zwrotnej” (respons, feedback) wobec tego, co słyszymy lub czytamy.

 

Słychać nieraz, że gazety to najwydatniejsze źródło oświaty i kultury. Jest w tym nieco prawdy. Ale jak najpierw dużo potrzeba piasku złotodajnego przepłukać, nim się otrzyma kilka ziaren złota, tak trzeba w gazetach dużo czytać, aż się wyczyta kilka ziarenek prawdziwej oświaty i kultury. Pod tym względem nie wszystkie gazety są jednakowo obfite. Jedne przynoszą więcej, a drugie mniej materiału pożytecznego. Jedne przynoszą pełne kłosy, a drugie tylko słomę wymłóconą.

W cytowanych wyżej słowach szybko można wyczuć język innych czasów i słusznie, bo pochodzą z pierwszego numeru „Gościa Niedzielnego” wydanego 9 września 1923 r. Napisany ponad sto lat temu tekst nie zdezaktualizował się. Można oczywiście do gazet trzeba dodać inne medialne nośniki, jak choćby radio, telewizja, internet czy sztuczna inteligencja, ale istota pozostaje bez zmian. Warto czytać, ale też warto wybierać to, co się czyta. W naszym wnętrzu, w naszym domostwie, w przestrzeni, gdzie realizujemy nasze życiowe powołanie i zadania, media były i są gościem.

Przyjąć go więc może każdy i każdy go może polecić. A tego polecenia potrzebuje, bo jest to gość nowy, którego trzeba wprowadzić. Do wszystkich przychodzi, ale nie wszyscy go jeszcze znają. Niech o nim mówią pasterze z ambony, niech go popierają związki i stowarzyszenia (…) aż trafi do każdej rodziny. (…) Gość w domu, Bóg w domu – napisał w artykule wstępnym do pierwszego wydania „Gościa Niedzielnego” ks. August Hlond.

W 1923 r. ks. August Hlond był administratorem apostolskim w Katowicach. W latach późniejszych kardynałem i prymasem Polski. Wymieniano go jako papabile po śmierci papieża Piusa XI. Inicjował Akcję Katolicką w II RP, a w okresie II wojny światowej patronował Polonii na Zachodzie Europy i sprawom Polski szczególnie w Watykanie. Obecnie, na mocy decyzji papieża Franciszka, przysługuje mu tytuł Sługi Bożego w trwającym procesie beatyfikacyjnym. Kardynał August Hlond doskonale wiedział i wykazywał to przez całą drogę swojej pasterskiej misji, że informowanie i komunikowanie są niezbędne dla żywotności Kościoła i jego obecności w życiu publicznym.

103 lata temu powołał ośrodek medialny, który nadal emanuje na Kościół i jego otoczenie, choć przechodził przez historyczne i społeczne zakręty równoległe do skomplikowanych, a nawet w pewnych okresach tragicznych losów i problemów Polski. Warto wspomnień, że rok wcześniej od „Gościa Niedzielnego” ukazał się pierwszy numer „Rycerza Niepokalanej”, dzieło św. ojca Maksymiliana Kolbego, w zamyśle którego było jeszcze radio i telewizja. Jeszcze dłuższą historią może się poszczycić drukowany w Poznaniu „Przewodnik Katolicki”, który pojawił się w 1895 r.  100-lecie obchodzi w tym roku czasopismo „Niedziela” wydawane w Częstochowie. Obecnie każdy z wymienionych tytułów ma swoje wersje internetowe oraz dostępny jest w subskrypcjach cyfrowych. Nie sposób policzyć tytułów periodyków, które były lub są wydawane przez diecezje, zgromadzenia zakonne, parafie, wspólnoty czy instytucje kościelne.

 

W dobie mediów elektronicznych tradycyjna prasa drukowana może się jawić jako anachronizm, ale to błędna ocena. Niewątpliwym atutem prasy drukowanej, poza liczoną niekiedy w dziesiątkach lat historią i związanym z tym prestiżem zaufania, jest… dostępność. Nie ma problemu z jej kupieniem czy otrzymaniem, bo niektóre tytuły są dystrybuowane bezpłatnie. Przykładem jest ukazujący się w Diecezji Świdnickiej Miesięcznik Katolicki „w-Akcji”.

Poza „Naszym Dziennikiem” związanym z Radiem Maryja oraz TV Trwam, nie ma w Polsce katolickiej gazety, czyli ukazującego się codziennie pisma. Tygodniki, miesięczniki czy kwartalniki są więc jedynymi drukowanymi nośnikami informacji o życiu Kościoła i ośrodkami opiniotwórczymi związanymi z Kościołem. Ich cechą jest większa refleksyjność. Nie przynoszą one „newsów” tak często pożądanych przez odbiorców, za to dostarczają pogłębionych i zweryfikowanych wiadomości oraz treści będących efektem dłuższej pracy dziennikarzy, reporterów czy publicystów.

Jeszcze jedną zaletą drukowanej prasy katolickiej jest jej niezależność od… zasięgu. Nie są do jej czytania konieczne internet czy elektryczność, no może bywają pomocne okulary i nieco ciszy wokół (plus herbata albo kawa). Odkąd w Polsce nie ma cenzury, bo dopiero w 1990 r. zlikwidowano Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk, prasa wydawana przez Kościół lub należące do niego podmioty ma wolność w zamieszczaniu treści. Tym, co reguluje zawartość artykułów są przede wszystkim sumienie, wiedza, kompetencje i talent dziennikarzy, publicystów i redaktorów.

Wchodzi jeszcze w grę poprawność językowa, co w kontekście niedawno zarządzonych w Polsce zmian w regułach pisowni nastręcza czasem problemów piszącym. Tym, czego strzec się powinni katoliccy wydawcy, jest za to tzw. „poprawność polityczna”, która zerwałaby realną więź z czytelnikami.

 

Czytelnicy są nie tylko odbiorcami treści podawanych im na łamach czasopism czy też na stronach internetowych, nie są tylko słuchaczami audycji radiowych czy telewidzami programów telewizyjnych. Są także inspiratorami tego, o czym piszą, o czym mówią i co pokazują katolickie media.

Co ważne, odbiorcami katolickich mediów nie są tylko katolicy, ale także osoby, które dzięki temu, co znajdą na szpaltach i stronach internetowych, co usłyszą czy obejrzą, uzyskują obraz Kościoła, pejzaż życia religijnego i motywy mogące prowadzić do wiary. Media katolickie nie są „kościelną bańką”, w której można się komfortowo budzić i zasypiać w poczuciu spełnionego „niedzielnego obowiązku”. Są przestrzenią, komunikacji wśród wierzących, jak i z kręgami oddalonymi od wiary czy nieprzychylnymi wierze.

W różnych fazach historii Polski, licząc od czasu odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 r., katolickie media miały entuzjastów i śmiertelnych wrogów, co nie jest tajemnicą. Zakazy, cenzura państwowa, przechwytywanie tytułów, cyniczna kapitalizacja, rekwirowanie sprzętów, limitowanie papieru, utrudnianie emisji sygnałów radiowych czy telewizyjnych, restrykcyjne traktowanie w procesach koncesyjnych, marginalizowanie dziennikarzy katolickich to tylko niektóre z przypadków systemowego oporu wobec niezależności mediów katolickich od władzy. W każdej z tych okoliczności ostatecznym organem odwoławczym – jeśli wolno tak zauważyć – byli i są, i zapewne będą nadal, czytelnicy. Dlaczego? Dlatego, że chcą czytać, że czytają, że przekazują dalej to, co przeczytali i – tu uwaga – dlatego, że płacą z własnej kieszeni za to, co im media katolickie przygotowują i podają.

 

Słowa „dziękujemy”, a jeszcze bardziej „Bóg zapłać”, są oddaniem szacunku i głębokim ukłonem wobec czytelników mediów katolickich. Są odpowiedzią na każdy przeczytany, wysłuchany i obejrzany materiał. Na każdy publiczny komentarz i każdą prywatną reakcję. Są też prośbą o dalsze wsparcie, szczególnie duchowe, bez czego każdy inny wysiłek jest skazany na niepowodzenie. Nie działamy przecież dla siebie.

 

Trzeba z uczciwości i wdzięczności oddać prawdę, że owo płacenie bywa coraz częściej dużym wysiłkiem, gdyż żyjemy w czasach, w których portfele drastycznie chudną, za to pęcznieją rachunki. Równocześnie rosną koszty funkcjonowania mediów katolickich i coraz węższe stają się źródła finansowania. Nie chodzi o to, by się tu użalać, ale nie ma co udawać, że jest łatwo. Problem jest realny i dokuczliwy, bo każe wybierać pomiędzy jakością misji a jej przetrwaniem. Media katolickie nie są biznesem, chociaż w trybach biznesowych funkcjonują.

Praktycznym rozwiązaniem dylematu pomiędzy potrzebą pełnienia misji przez media katolickie a warunkami ekonomicznymi ich utrzymania i rozwoju, jest mechanizm „efektu skali”. Wciąż zbyt często prasa katolicka, portale katolickie, rozgłośnie katolickie i katolickie telewizje czy kanały streamingowe w internecie borykają się z barierą zasięgu i wręcz z nienaturalnym ograniczeniem zasięgu. Piszę tu o „nienaturalnym ograniczeniu”, bo wciąż natknąć się można na miejsca, do których prasa katolicka nie dociera lub jest w nich przyjmowana z niezrozumiałą powściągliwością, a dzieje się to tam, gdzie spodziewać się można byłoby gościnności.

Dziennikarze i publicyści, autorzy podcastów, twórcy kultury (muzyki, literatury, filmu, teatru, plastyki) wywodzący się z nurtu chrześcijańskiego, trzymający się katolickiej busoli wartości i wierni Kościołowi dwoją się i troją, aby dotrzeć z wypracowanymi przez siebie treściami do jak najszerszego grona odbiorców. Tymczasem o tym, że tworzą i oferują wartościowe treści można się dowiedzieć z ostatniego punktu „ogłoszeń parafialnych” poświęconego temu, co „leży przy wyjściu z kościoła” lub co „można przeczytać na tablicy ogłoszeń”.

Pisałem tak prawie pół roku temu w tekście „Ostatni punkt ogłoszeń parafialnych” na łamach portalu wAkcji24.pl i przez ten czas upewniłem się, że „wyjście z kościoła” nie może być jedynym ani głównym punktem dystrybucji prasy katolickiej. Jako społeczność wierzących winniśmy odnaleźć pomiędzy sobą swoiste „węzły” komunikacji, aby treści zamieszczane w prasie czy internecie, radiu czy telewizji, „podawać dalej”. Chciałbym i proszę jednak, aby choć raz na jakiś czas informacja o prasie katolickiej była pierwszym punktem ogłoszeń parafialnych. Wszystko z troski…, wszystko z miłości do Kościoła!

 

Słowo drukowane, głoszone przez radio, telewizję oraz internet dociera do zbiorowości liczniejszej od obecnych na niedzielnej Mszy świętej. Media katolickie są nie tylko instrumentem ewangelizacji. Są nade wszystko sposobem wejścia w przestrzenie, w których Dobra Nowina jest nieznana, nierozumiana, kwestionowana i odrzucana. To są obszary zagospodarowywane przez ideologie, teorie, prądy, zasobne ośrodki dezinformacji i mechanizmy rynkowe chcące zawładnąć człowiekiem w sposób absolutny.

 

Nieobecność Kościoła we wszelkich domenach medialnych byłaby czymś więcej niż błędem… Kościół jest powołany do tego, aby człowiek nie tylko był (co jest odpowiedzią na tezę postawioną we wstępie), ale do tego, by człowiek wiedział i wierzył w to, co jest jego celem. Wiara bierze się ze słuchania i czytania… (por. Rz 10,17).

 

 

Tekst dedykowany dla serwisu wAkcji.24.pl
Tagi: mediasynodwiara

Podobne Posty

Każde miasto to palimpsest
Fakty

Każde miasto to palimpsest

21/08/2026
Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości
Fakty

Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

14/08/2026
Tradycja ma przyszłość
Fakty

Tradycja ma przyszłość w Kościele

27/07/2026

Social Media

Polecane

Triada dla Polski

Triada… Dla Polski…

3 lata temu

Mieszkaniówka, ekologia i drogi ( #miasto2_0 v.1)

9 lat temu

Milczenie nie jest złotem

8 lat temu
Jedyną odpowiedzią na kłamstwo jest prawda

Jedyną odpowiedzią na kłamstwo jest prawda

2 lata temu

Instagram

Bonum est confiteri Domino et psallere nomini tuo, Bonum est confiteri Domino
et psallere nomini tuo, Altissime. 

Dobrze jest dziękować Panu
i śpiewać imieniu Twemu, o Najwyższy.

(Ps 91,2-3)
Maryja jest w samym sercu tajemnicy Królestwa. Po Maryja jest w samym sercu tajemnicy Królestwa. Poprzez swoją pokorę, swoje ukryte życie, poprzez cichą wierność jest Ona żywo obecna przy każdym Słowie Jezusa, chociaż pozostaje milcząca.
(@bpmarek.mendyk 
#Maryja #jestem #pamiętam #czuwam
Jesteśmy stworzeni mocą z nieba i do nieba powołani. Niebo jest nieskończone, jak niewyczerpana i niezwyciężona jest stwórcza i powołująca Miłość. (Jdt 13, 18-20)
#madeinheaven #madeinheart #whoartinheaven #fullofgrace
Temperatura powietrza jest zmienna. Wyzwaniem jest Temperatura powietrza jest zmienna. Wyzwaniem jest amplituda stawiająca człowieka przed koniecznością dostosowania się do tej niestałości. Skrajności nie są naturalnym środowiskiem, ale też ich średnia nie oddaje rzeczywistości. Nasze miejsce jest tam, gdzie jesteśmy sobą. 
#upał #mróz #amplituda #skrajność #normalność
Podziwiam kompozytorów zdolnych przenieść brzmi Podziwiam kompozytorów zdolnych przenieść brzmienia z wyobraźni na pięciolinię. Jestem pod wrażeniem instrumentalistów i wokalistów wydobywających z nut dźwięki, które niezależnie od swojej linii i stylistyki wyprowadzają słuchacza z zapylonego bezładnym lub generowanym hałasem otoczenia do parków i lasów, gdzie głęboki oddech jest swego rodzaju resuscytacją umysłu i serca. Odnową duszy.
✍️🎥 https://kotowicz.pl/opuscic-zgielk/
✍️📸🎥 https://dai24.pl/od-grzechu-do-nawrocenia-z-tradycja-i-kultura-pod-patronatem-sw-marii-magdaleny-video-i-foto/ 
#tradycja #tlm #muzyka #sacrum #nawrócenie
⚪️ Kościół - Mistyczne Ciało Chrystusa - c ⚪️ Kościół - Mistyczne Ciało Chrystusa - czeka na współczesną Weronikę. Zmęczone, skrzywdzone, zlinczowane oblicze Pana pragnie przynoszącej ulgę chusty, na której świat, ale przede wszystkim każdy człowiek, ujrzy spojrzenie miłości. 
⚪️ Powołanie na rzecznika prasowego Diecezji Świdnickiej, które otrzymałem z rąk Biskupa Marka Mendyka, jest misją do zrealizowania we wspólnocie oddanej prawdziwemu i dobremu Słowu oraz w jedności Kościoła zwróconego ku Panu. 
#logos #prawda #dobro #wspólnota #modlitwa

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

Tematy

#miasto2_0 2061 ANEKS biznes Bliżej Słowa dialog kobieta kultura media patriotyzm polityka refleksje rodzina rozwój społeczność synod w drodze wiara wieś
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Popularne

Przyjąć go może każdy
Fakty

Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić…

Dodane przez KK
07/09/2026
0

NIEsłuchanie zwalnia od skupienia. NIEczytanie jest łatwiejsze od czytania. NIErozumienie jest przyjemniejsze od rozumienia. NIEorientowanie się pomiędzy...

Maryja Cała Piękna

Maryja… Cała Piękna!

29/08/2026
Każde miasto to palimpsest

Każde miasto to palimpsest

21/08/2026
Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

14/08/2026
Świadek światła

Świadek światła

31/07/2026

Ostatnie wpisy

  • Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić… 07/09/2026
  • Maryja… Cała Piękna! 29/08/2026
  • Każde miasto to palimpsest 21/08/2026

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.