KOTOWICZ.pl
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
KOTOWICZ.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Fakty

Gdyby „wszystko” było „niczym”… – czy od rozumu można dojść do wiary?

KK Dodane przez KK
14/05/2023
w Fakty
0
Gdyby wszystko było niczym
Udostępnij na FacebookUdostępnij na Twitter

Dla myślących z jednej strony, dla bezrefleksyjnych ze strony drugiej, świat zasługuje na prześwietlenie albo nie jest wart wysiłku innego niż zaspokojenie własnych potrzeb. Człowiek czymś się kieruje i jest gotów iść pod prąd, nawet cierpieć lub… poddaje się nurtowi, bo tak jest łatwiej i przyjemniej.

Chociaż obie postawy co do istoty wykluczają się, to w praktyce człowiek doświadcza ich splotu. Rozpięci jesteśmy intelektualnie i moralnie pomiędzy dwoma modelami życia. Rano budzimy się z przeświadczeniem gotowości do mierzenia się z wyzwaniami, zaś wieczorem orientujemy się, iż znów popłynęliśmy nie tam, gdzie powinniśmy się znaleźć.

  • Bóg obliczył, że świat zamieszkały przez bezgrzeszne automaty wytworzyłby znacznie mniej dobra, niż ten, w którym ludzkie istoty obdarzone swobodą wyboru, mogą często wybierać zło. Bóg musiał niejako rozwiązać dość skomplikowane równanie różniczkowe (w istocie równanie nieskończone), by wyliczyć, w którym spośród wszystkich możliwych światów suma zła będzie najmniejsza w porównaniu z sumą dobra; i jest to świat, w którym żyjemy.

Tak w rozdziale „Bóg pokonanych przez życie…”, nawiązując do tez niemieckiego bibliotekarza, filozofa i prawnika Gottfrieda Wilhelma Leibniza, kreśli kluczowy dylemat każdego myślącego i wrażliwego człowieka Leszek Kołakowski. Ów rozdział to część słynnej jego książki „Jeśli Boga nie ma”, wydanej po raz pierwszy po angielsku w 1982 r. Autor nigdy nie określił się jako człowiek wierzący, ale twierdził konsekwentnie, że „osoba i nauka Jezusa nie mogą zostać usunięte z naszej kultury ani unieważnione, jeśli kultura ta ma istnieć i tworzyć się nadal”.

Zarówno droga polityczna, jak i naukowa Leszka Kołakowskiego jest jedną z typowych dla intelektualistów w Polsce. Od zaangażowania w Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą po usunięcie z jej szeregów. Od kariery naukowej w dziedzinie socjologii i filozofii oraz profesurę na Uniwersytecie Warszawskim, po pozbawienie stanowiska nauczyciela akademickiego. Jedno i drugie związane z było z zarzutami „odchodzenia od marksizmu”. Gdy włącza się w protesty w marcu 1968 roku, traci stanowisko profesorskie. Wyjeżdża wtedy z Polski i zostaje wykładowcą między innymi na uniwersytetach w Oxfordzie i Berkeley. Zostaje też członkiem kilku europejskich i amerykańskich akademii naukowych. Z pozycji emigranta sprzeciwia się narzucaniu Polsce zmian ustrojowych pogłębiających zależność naszego kraju od Związku Sowieckiego. Dopiero po 1990 r. wraca do aktywności naukowej i publicystycznej w Polsce, pozostając jednak na emigracji. Umiera w Oxfordzie w 2009 r., ale pochowany jest na warszawskich Powązkach.

Wróćmy do postawionego na początku dylematu. Nawet gdy nie przyznajemy się przed innymi ludźmi do tego, że miotamy się pomiędzy wiarą a niewiarą, to w ciszy swego wnętrza (o ile tę ciszę uszanujemy wbrew zgiełkowi codzienności), czasem pod wpływem okoliczności (jeśli nie podchodzimy do nich biernie) wraca pytanie o to, co przesądza o moim „być” albo „nie być”. Zazwyczaj pierwszym poziomem szukania odpowiedzi jest rzeczywistość, rzec można: fizyczna – mierzalna, matematyczna – dająca się obliczyć, chemiczna – wyczuwalna zmysłami.

  • W nauce niewątpliwie nie ma niczego, co uniemożliwiałoby fizykowi wiarę w Boga, a jego wiara może nawet znaleźć psychologiczną podbudowę w refleksji nad zawiłą maszynerią natury. Jednak nie ma on podstaw, aby traktować swoje wierzenia jako hipotezę wyjaśniającą w naukowym sensie słowa (…). Nie jest zresztą, jako fizyk, z konieczności lepiej wyposażony, by rozwiązać pytanie o Boga. 
  • Nawet gdyby istniało logicznie prawomocne przejście od naukowego obrazu świata do Wielkiego Rachmistrza, to ten ostatni nie byłby z pewnością Bogiem wiary chrześcijańskiej (czy jakiejkolwiek innej religii) – dobrotliwym opiekunem, który dba o nas wszystkich i o każdego z osobna. Przypominałby raczej jakiś gigantyczny komputer, który zapewne pracuje z największą precyzją, lecz jest całkowicie obojętny wobec ludzkich losów. 
  • Nie ma bowiem dowodów, które poczynając od „wszystkiego” lub „niczego” wykazują, że„wszystko”, jakie znamy z doświadczenia, jest w gruncie rzeczy niczym, jeśli zakładamy, że jest wszystkim.

Pytam, szukam, słucham, wypatruję, ale wciąż nie mam odpowiedzi, nie słyszę głosów i nie widzę znaków. Masz tak? Ja tak mam! W procesie myślowym, opierającym się z natury na empirycznych doświadczeniach, mogę się przesuwać pomiędzy determinizmem… a determinacją. Mogę / możesz / możemy zdać się na bezrefleksyjność i wyrok tzw. „ślepego losu”. Mogę / możesz / możemy wdać się w drążenie skały prawdy i nawet dowiercić się do wody pitnej, ale i wtedy pojawi się pytanie o jej… źródło. O tym źródle będzie jeszcze słowo na koniec niniejszego rozważania.

Nie od dzisiaj, nie od kilku lat, ale zawsze, odkąd myślenie i wiara stawały naprzeciw siebie, okazywało się, że ich lokowanie na antypodach ludzkich decyzji redukowało horyzont indywidualnego i zbiorowego rozwoju. Konfliktowanie nauki i wiary w potocznym pojmowaniu stosunkowo często kojarzy się ze sporem ludzi Kościoła z ludźmi spoza Kościoła. Co więcej, w samym Kościele jest na tym tle sporo problemów.

  • W świecie katolickim kryzys modernistyczny z przełomu poprzedniego i obecnego stulecia był tym wydarzeniem, które w drastyczny sposób odsłoniło konflikt pomiędzy aspiracjami teologii naturalnej i zwycięskim marszem scjentyzmu (…).
  • Nauka nie dostarcza nam prawdy w tym sensie, w jakim zwykle ją rozumiemy. Jest ona pewną wygodną schematyzacją danych empirycznych w teoretycznych konstrukcjach (…). Prawdy religijnej nie da się nigdy bez uszczerbku wtłoczyć w formy intelektualne (…). Jedyny godny zaufania dostęp do prawdy religijnej prowadzi przez doświadczenie prywatne, którego w intersubiektywnym dyskursie nie sposób zadowalająco odtworzyć. 
  • Fundamentalny dla chrześcijaństwa obrządek Eucharystii jest tu dobitnym przykładem, choćby dlatego, że tak często był ulubionym obiektem szyderstwa racjonalistów. Chrześcijanie nie utrzymywali nigdy, że jakoby słowa „oto ciało moje” sugerowały tajemniczy proces chemiczny, w który chleb zamienia się w ciało (…), zawsze wiedzieli, że nie ma tu miejsca żadna empiryczna przemiana tego rodzaju. Zawsze wierzyli, że sens rytuału nie sprowadza się po prostu do rozpamiętywania męki Chrystusa, ale że uzyskują przezeń prawdziwą komunię z pełnym życiem Odkupiciela, z ludzkimi i boskimi Jego przymiotami. 

Perfekcyjny dobór słów, jakiego dokonał Leszek Kołakowski w wyżej cytowanych wywodach, nie zaprowadził go jednak do afirmacji Boga przez wiarę. Tak więc nie w znaczeniach słów – nawet pisanych teraz przeze mnie i czytanych za chwilę przez Ciebie – mieści się rzeczywistość wiary. Wiara wykracza poza wiedzę. Pytanie, co „jeśli Boga nie ma”, należy stawiać, aby zbliżyć się do odpowiedzi na kwestię co, „jeśli Bóg jest”. Autor tym razem sięga po wątki, które wyraziście formułował francuski myśliciel Blaise Pascal.

  • Skoro tak, to wydaje się, że stajemy wobec alternatywy: albo świat pełen sensu, kierowany przez Boga, okaleczony przez człowieka, uzdrowiony przez Odkupiciela – albo świat absurdalny, zmierzający Donikąd, kończący się Pustką, czcza zabawka bezosobowego Fatum, które nie rozdziela kar ani nagród i nie dba o dobro czy zło. 
  • Stoimy między dwiema wspomnianymi wyżej opcjami, nie mając żadnych intelektualnie wiarygodnych reguł, na mocy których mamy przychylić się raczej do jednej, niż do drugiej. Bóg nadaje światu sens, czyni go zrozumiałym, lecz nie wyjaśnia go w normalnym sensie tego słowa (jak przesunięcia tektoniczne wyjaśniają trzęsienie ziemi). (…) Nie ma nic absurdalnego w przekonaniu, że świat jest absurdalny.

Intelekt jest nieposkromionym instrumentem – wciąż chce objaśniać, ale nigdy nie wyjaśni wszystkiego. W oparciu o racje natury materialnej pozwala kalkulować ich polaryzacje i synergie. Daje klucze do syntezy zdefiniowanych właściwości materii i poprzedzonej analizami procesów. Umożliwia nawet prognozowanie ich przebiegu i skutków, gdy nie wszystkie dane są w zasięgu (jakby uchylając drzwi dzielące „a posteriori” od „a priori”, przez co znajduje się w sferze domniemań, przypuszczeń, a może nawet na styku z wiarą). Może wreszcie – i tak się dzieje nieustannie – poszukiwać nieznanych dotąd zasobów informacji, aby i je wpisać w kapitał ludzkości. Intelekt prowadzi do rozumienia, jest oglądaniem prawdy, umożliwia czerpanie z niej. Jest percepcją i wnioskowaniem.

Przez wiarę odczytać można sens tego, co rozumiemy. Wierzyć to doznawać wybrania i odpowiadać na tę łaskę. Wiara jest logiką zaufania, by nie widząc wszystkiego i nawet wszystkiego nie wiedząc, znaleźć się u źródła i docierać do celu życia.

 

Rozważania w cyklu „Bliżej Słowa”: Leszek Kołakowski, Jeśli Boga nie ma, Wydawnictwo Znak, Kraków, 1988 / 19.03.2023 / sudeckiefakty.pl

 

Tagi: Bliżej Słowawiara

Podobne Posty

Dziecko przestaje oddychać i jego mózg umiera
Fakty

„Dziecko przestaje oddychać i jego mózg umiera” – kto jest sensem waszego życia?

24/01/2026
Nieskończony mój Panie jesteś ciągle nowy
Fakty

„Nieskończony mój Panie, jesteś ciągle nowy, chociaż odwieczny” – gdy spojrzysz na witraż o wschodzie słońca…

31/12/2025
Polskie Boże Narodzenia
Fakty

Polskie Boże Narodzenia

23/12/2025
Następny artykuł
Gdzie rozum spotkał się z wiarą

Gdzie rozum spotkał się z wiarą [FOTO]

Pozytywne epicentrum

Pozytywne epicentrum [FOTO]

Kultura jest naszym naturalnym środowiskiem

„Kultura jest naszym naturalnym środowiskiem” – afirmuje lub kontestuje, ale musi być oryginalna

Social Media

Polecane

Podróże kształcą

7 lat temu
Z kłamstwem wygrywaj prawdą

Z kłamstwem wygrywaj prawdą

10 miesięcy temu
Zło przegrywa Dobro zwycięża

„Zło przegrywa. Dobro zwycięża. Ostatecznie decyduje postawa jednostki” – obojętność jest wrogiem wolności

1 rok temu
Trzy skarby Ząbkowic Śląskich

Trzy skarby Ząbkowic Śląskich

10 miesięcy temu

Instagram

Doświadczenie wiary radykalnie wymyka się z ogra Doświadczenie wiary radykalnie wymyka się z ograniczeń wynikających z reguł obliczalności, wymierności, przydatności, a najbardziej z naszego przywiązania do uznawania za fakt tylko tego, co za fakt uznać chcemy. Wiara jest przyjęciem zupełnie innych zasad, wśród których na pierwszy plan wysuwa się przyjęcie za prawdę także tego, co nie jest oczywiste.
✍️ https://kotowicz.pl/nieskonczony-moj-panie-jestes-ciagle-nowy-chociaz-odwieczny-gdy-spojrzysz-na-witraz-o-wschodzie-slonca/
#wiara #łaska #johnhenrynewman #rozmyślaniaimodlitwy #bliżejsłowa
Heaven has no limits! #heaven #nolimits #ibelive Heaven has no limits! 
#heaven #nolimits #ibelive #God
Dobrej nocy… …Dzień dobry. Codzienność czy Dobrej nocy… …Dzień dobry. Codzienność czy niecodzienność. Aby chcieć dobra trzeba być dobrym? Ile czasu potrzebujemy, aby być dobrymi dla innych? Kiedy ostatnio byłem dobry dla kogoś? Jak bardzo pragniemy dobra dla siebie? (Ga 6, 10)
#dobroć #dobrespojrzenie #dobresłowo #dobryczyn
Mrok nie ma przystępu do światła. W mroku szuka Mrok nie ma przystępu do światła. W mroku szukam światła. Światło rozprasza mrok. W mroku pamiętam, że jest światło. (Iz 60, 1-3)
#epifania #olśnienie #objawienie
Imię to słowo, przez które poznaję i jestem po Imię to słowo, przez które poznaję i jestem poznawany. Imię to słowo, które ma moc niepowtarzalnych odniesień. Gdy mogę mówić po imieniu…, gdy mówisz po imieniu… - zachodzi obustronna i nieodwołalna relacja. (Łk 2,21)
#słowomamoc #imiętoty #TLM
Gdzieś pomiędzy czwartą świecą adwentu i drug Gdzieś pomiędzy czwartą świecą adwentu i drugimi 24 godzinami nowego roku…, w poszukiwaniu odzewu na wyszeptany krzyk…, znajdując krainę przyszłości z dala od korzeni tego, co było i co jest… - światło niedotykalne! (2 Tm 1,12)
#wiara #wolność #miłość / #JonFosse

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

Tematy

#miasto2_0 2061 ANEKS biznes Bliżej Słowa dialog kobieta kultura media patriotyzm polityka refleksje rodzina rozwój społeczność synod w drodze wiara wieś
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Popularne

Dziecko przestaje oddychać i jego mózg umiera
Fakty

„Dziecko przestaje oddychać i jego mózg umiera” – kto jest sensem waszego życia?

Dodane przez KK
24/01/2026
0

Milczenie nie jest złotem ani nawet srebrem, gdy staje się zasłoną dymną dla zagrożenia. Przestrzeganie przed złem...

Nowy plan

Nowy plan

21/01/2026
Gotowanie żaby czy krojenie salami

Gotowanie żaby czy krojenie salami?

20/01/2026
Efekt białego dymu

Efekt białego dymu

15/01/2026
Dwa miasta i trzy wyzwania

Dwa miasta i trzy wyzwania

10/01/2026

Ostatnie wpisy

  • „Dziecko przestaje oddychać i jego mózg umiera” – kto jest sensem waszego życia? 24/01/2026
  • Nowy plan 21/01/2026
  • Gotowanie żaby czy krojenie salami? 20/01/2026

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.