Rzeczywiste, a niewidzialne. Realne, a niepotwierdzalne. Prawdziwe, a niepoddające się logice. Przenikające na wskroś, a niezniewalające. Porywające, a nieodbierające roztropności. Bezkresne, a niepozbawiające wizji horyzontu.

Jego królestwo jest władztwem nad sobą, a nie nad innymi. Panuje absolutnie nie odbierając nikomu grama wolności. Jego władanie jest dalece bardziej oddaniem, niż przyjmowaniem. Jego wzniosłość postrzegana jest jako totalna klęska. Jego uniżenie sprawia, że podnosimy wzrok. Słowa, jakie wypowiada sięgają głębiej, niż zmysł naszego słuchu. Każdy z czynów, nawet najmniejszy Jego gest, wyraża więcej, niż opisujące je frazy. Jego przyjście wyznaczyło bieg czasu kalendarzowego ery, jaką nazywamy naszą. Gdy „wykonało się” okazało się, że zaczęło się nowe i wieczne trwanie. Jest z nami wszędzie tam, gdzie gromadzimy się w Imię Jego. Król Wszechświata. Nasz. Mój.

Jezus Chrystus.

 

Królu wieczności i czasu,
Stwórco niebiosów i ziemi,
Panie gwiaździstych przestworzy,
Bądź pochwalony na wieki.