To, że człowiek jest istotą będącą nieustannie w drodze, jest prawdą archetypiczną. Można wskazywać na postacie znane z tekstów kultury albo wystarczy obejrzeć się za siebie, by zauważyć pokonany już szlak i spojrzeć przed siebie, aby zorientować się na cel. Tu, gdzie jesteśmy, było nam – kolokwializując – po drodze.

Fantastyczne uczucie znajdowania się w miejscach, jakie albo odkrywamy, albo do nich wracamy – to jedno. Jednakowoż przebywać w nich z ukochanymi osobami, to już dar cudowny. Takie punkty na mapie drogowej biografii zapisują się na zawsze w nawigacji pamięci. Można bowiem wracać do nich we wspomnieniach, dzięki utrwalonym cyfrowo obrazom, a najbardziej poprzez świadomość doświadczania daru, jakim jesteśmy dla siebie wzajemnie. Staram się być krytyczny wobec samego siebie, mam jednak nadzieję, iż choć nieco więcej, niż w każdym innym miejscu i w każdej innej okoliczności, byłem skupiony na tych, których kocham.

Magdalena, Daria, Mariusz i ❤ Lenka są osobami nadającymi sens dalszej drodze. Tak jak Karol i Honorata, których tu z nami nie było fizycznie, są też nieustannie światłami na tej drodze. Pewnie na co dzień nawet nie wiem, jak bardzo rozjaśniają egzystencjalną eskapadę. Chciałbym zdążyć podziękować Im za to. I dzisiaj, w przyszłości również.

Miejsca – także te rozumiane geograficznie – zyskują wartość na fundamencie doświadczeń, jakich w nich doznaliśmy. Mogą też tę wartość tracić, gdy owe podstawy nie potwierdzają się w teście upływu czasu lub też w wyniku okoliczności deprecjonujących je. Współcześnie bardzo szybko zmieniać można miejsce pobytu, błyskawicznie przemieszczać się nie zauważając przy tym mijanych punktów. Być może w ten sposób tracimy coś, co było lub jest dane osobom, które znacznie wolniej pokonują odległości. W obu jednak perspektywach pewne miejsca na ziemi stają się istotne i niosą znaczenie dla ludzi zatrzymujących się w nich. Zawsze jednak są to miejsca będące po drodze do celu niezależnie od tego czy z nich wyruszamy, czy też do nich podążamy.

Dobrze jest być w drodze do właściwego celu. Jeszcze lepiej jest znajdować się po drodze takie miejsca, które czynią ludzką wędrówkę bogatszą i piękniejszą, nawet jeśli nie jest łatwiejsza i przyjemniejsza. „Po drodze” oznacza wartość tego etapu, w jakim się znajdujemy. Niektórzy nie akceptują tej prawdy usiłując przeistoczyć szlachetny kamień milowy w mydlaną bańkę wrażeń. Nie jest mi z nimi po drodze, bo – jak wolno mniemać – nie są przewodnikami. Przesłaniają mgławicą impulsów istotę znaczenia miejsca, w jakim jest nam dane znajdować się. Nie tylko, że nie podejmują na ten temat refleksji, ale nawet dyskontując skłonność do konsumpcji, wyjaławiają podarowane nam miejsce i czas z tego, co czyni je przestrzenią wspólnoty.