Nie ma idealnego sposobu, aby opowiedzieć o miłości. Nie ma chyba doby, może nawet godziny, aby ktoś nie stworzył jakiejś afirmującej miłość wypowiedzi. To niewyczerpane źródło inspiracji – także dla tych, którzy poprzez swoje interpretacje, przenoszą te frazy dalej. „Miłość niejedno ma imię” – pod takim bardzo trafnym hasłem spotkaliśmy się w Ząbkowicach Śląskich, aby przekonać się, że o miłości można mówić, śpiewać i słuchać bez końca.

Polsko-rosyjska mieszanka muzyczno-wokalno-poetycka to istny ładunek wybuchowy. Charakterystyczna dla obu słowiańskich narodów koncentracja na uczuciach, specyficzne dla Polaków i Rosjan sentymenty i resentymenty, czystość i szczerość fraz szkicowanych na pięciolinii lub czarno na białym, zsumowane wnikają w naszą wyobraźnię (bardziej u młodych osób) lub pamięć (co może dotyczyć nieco starszych) i „wyświetlają” w sercach piękne fabuły. Ocieplają duszę, łagodzą umysły i czynią nas bardziej przyjaznymi.

To już czwarty taki wieczór, którego duszą jest Magdalena Halikowska, a repertuar prezentują jej uczniowie i przyjaciele. Kolejne ogniwa repertuaru koncertu, jaki odbył się 16 lutego 2018 r. to ciekawe wokale, urocze recytacje i energetyczne instrumentalne wibracje. Wydarzenie na własne oczy i uszy oglądała liczna publiczność zgromadzona w sali widowiskowej i jeszcze liczniejsza dzięki przekazowi na żywo emitowanemu przez Ząbkowice4YOY.pl

Miłość niejedno ma imię /16.02.2018

Miłość niejedno ma imię – koncert #dzieje_się_teraz #to_co_widzimy_na_żywo – relacja wkrótce w naszym portalu.

Opublikowany przez Zabkowice4YOU.PL 16 lutego 2018

 

Na marginesie ubiegłotygodniowego wydarzenia pojawia się jeszcze jedna refleksja… Jakby nie ich konsekwencja i wytrwałość, to nie bylibyśmy świadkami zdarzeń, o których można mówić wedle subiektywnych odczuć, ale obiektywnie ich animatorzy zasługują na szacunek. Dlaczego? Dzielą się wytworami kultury, podejmują zadania poza formalnymi trybami i z własnych portfeli wysupłują pieniądze, aby spełniać pomysły, dzięki którym nasza lokalna społeczność może spotkać się i doświadczyć pozytywnych emocji. Pani Magdalena Halikowska dokonała po raz czwarty cudu i skupiła grono osób, którym sprawia radość dzielenie się tym, co piękne. Pełni tym samym funkcje animacyjne, impresaryjne i poniekąd edukacyjne, czyli wykonuje zadania instytucji kultury. Jeszcze raz gratuluję i szczerze podziwiam. Przede wszystkim: dziękuję!