KOTOWICZ.pl
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
KOTOWICZ.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Fakty

Spotkać człowieka można tylko twarzą w twarz – wszystko inne nie przynosi szczęścia

KK Dodane przez KK
23/07/2023
w Fakty
0
Spotkać człowieka można tylko twarzą w twarz
Udostępnij na FacebookUdostępnij na Twitter

Gdy jedni bawią się, obok inni cierpią. Karnawał rywalizuje z wojną. Równolegle ze słodyczą wygranej egzystuje gorycz porażki. Rejestry narodzin toczą bój ze statystykami śmierci. Z rytmem dnia po nocy, słońca po deszczu i uśmiechu po łzach splatają się amplitudy emocji oraz poznawcze kontrasty i dysonanse. Człowiek żyje w dramatycznym napięciu pomiędzy inspiracjami a spełnieniami, pomiędzy uniesieniami wyznawanych ideałów a dokuczliwym głodem przetrwania.

Konieczna jest wstępna uwaga. W masowej komunikacji słowo „dramat” straciło swój walor wskazywania na napięcie, na niepokój, na dylemat, niekiedy nawet na rozdarcie człowieka i społeczeństw. Jeśli bowiem „dramatem” jest brak ulubionej karmy dla psa w sklepie lub pomadki do ust w preferowanym kolorze, to czym jest upadek dziecka ze schodów, poślizgnięcie się starszej pani na zalodzonym chodniku? Jak w takich kontekstach nazwać śmierć dorosłego człowieka w wypadku samochodowym, a jak umieranie dziecka chorego terminalnie? Nadal „dramatem” jest mordowanie ludzi przez terrorystów czy anihilowanie całych społeczności w trakcie wojny? Gdy kilkulatek potknie się i rozpaczliwie płacze – nie przeżywa jakiegoś „dramatu? Gdy żona trzyma za dłoń umierającego męża – czyż nie jest to sytuacja „dramatyczna”?

Wiek, płeć, narodowość, religia, poglądy, zamożność, kondycja fizyczna, potencjał intelektualny, wrażliwość estetyczna i pryzmat etyczny – nie chronią przed odczuwaniem niepokoju o swoją egzystencjalną pozycję. Inaczej mówiąc: nie ma ludzi wolnych od dyskomfortu minionych doświadczeń, nieczytelności bieżących przeżyć, ale także od niepewności spodziewanej i nieprzewidywalnej przyszłości. Bezrefleksyjność na tej płaszczyźnie w istocie jest uchylaniem się od wpisanego w osobową konstytucję człowieka dramatu dokonywania wyboru.

Obawiamy się stanąć twarzą w twarz z innym, człowiekiem, bo to zawsze oznacza konieczność dokonania wyboru. Tu właśnie osadzony jest rzeczywisty dramat, to znaczy gigantyczne wewnętrzne napięcie związane wychodzeniem poza siebie. Wyjście owo tożsame jest z rezygnacją z jakiejś części siebie na rzecz drugiej osoby. Może się okazać się nieadekwatnym ryzykiem okupionym śmiercią. Wiemy, że ta rezygnacja z siebie może posunąć się do poświęcenia bez reszty swojego życia…

  • Doświadczamy innego spotykając go. Spotkać, to coś więcej niż mieć świadomość, że inny jest obecny obok mnie lub przy mnie. Wmieszany w uliczny tłum mam świadomość, że obok mnie są inni ludzie, co jednak nie znaczy, że ich spotykam. Spotkanie jest wydarzeniem. Spotkanie pociąga za sobą istotną zmianę w przestrzeni obcowań. Ten, kto spotyka, wykracza – transcenduje – poza siebie (…). Dlatego należy powiedzieć: spotkać to do-świadczyć Transcendencji. 
  • Słowem kluczowym opisującym spotkanie jest twarz. Rzeczy mają wyglądy, ludzie mają twarze. Rzeczy zjawiają się poprzez wyglądy, twarze objawiają się. Twarze są śladami Transcendencji. Ku czemu prowadzą te ślady? Jakie dramaty otwierają przed nami?
  • Objawienie potrzebuje materii, którą mogłoby się posłużyć. Ale nie zamieszkuje tej materii, jak rzecz zamieszkuje swój przejaw. Twarz znaczy. Nie tak jednak, jak znaczą znaki, symbole, metafory. Twarz jest śladem.

Wśród licznych publikacji ks. prof. Józefa Tischnera „Filozofia dramatu” jest pod wieloma względami wyjątkowa. Zatrzymuje uwagę czytającego niemal na każdym zdaniu. Nie jest książką „do poduszki” czy czytadłem podróżującego pociągiem. Jeśli już zmierzyć się z tą lekturą, to może warto nawet nocą, aby nie ulegać rozproszeniom. Można też czytać ją w trakcie długiej podróży, jeśli inni pasażerowie nie komentują zbyt żywiołowo najnowszej sensacji z portalu społecznościowego.

Gdy słuchałem na początku lat 80. konferencji wygłaszanych przez ks. Józefa Tischnera w trakcie „rekolekcji dla poszukujących”, odnosiłem wrażenie, że przesuwa on końcówkę ołówka po literach składających się na zapiski moich niepokojów i nadziei. Z absolutną precyzją składa sylaby w słowa, słowa w zdania, zdania w akapity, a akapity w wykład. I nie zamyka nim eksploracji umysłu, a wręcz przeciwnie – ekstrapoluje myśleniem na dziedziny sięgające dalej, niż zdolni jesteśmy objąć jakimikolwiek konkluzjami.

Wróćmy do wątku spotkania twarzą w twarz. Jest ono ogniwem dramatu człowieka, dramatu rozumianego jako wybór…

  • Twarz nie jest ani zasłoną, ani maską. Czym jest zasłona? Czym jest maska? Istnieją różne sposoby zasłaniania twarzy, jednym z najbardziej naturalnych i spontanicznych jest wstyd. (…) Wstyd staje się jawny poprzez objawy pierwszego stopnia: nagłe odwrócenie głowy, rumieniec na policzku, zamilknięcie. Zarazem jako wstyd staje się zasłoną, która swą jawnością świadczy o niejawności czegoś (…). Intencjonalność wstydu to paradoks – to jawność pewniej niejawności, to tajemnica dana naocznie. 
  • Widząc, że drugi wstydzi się mnie, wiem: inny zasłania się. To, co zasłonięte, jest niewidoczne, niemniej sam gest zasłaniania jest widoczny. Wstyd innego na mój widok jest formą dialogu ze mną, jest mową, której istotą jest odmowa. Wstyd spełnia rolę zasłony.
  • Zasłona to nie maska. Zadaniem maski jest łudzić mnie, zadaniem wstydu jest ukryć. Wstyd zawiera wskazówkę, że istnieje coś takiego, co drugi uważa za osobistą wartość, co jednak jest tak kruche, a może i dwuznaczne, iż może zginąć od spojrzenia. Lepiej jest człowiekowi ukryć wartość niż narazić ją na zniszczenie. 
  • Maska nie jest zasłoną i nie jest twarzą. Zasłona jedynie skrywa twarz, maska kłamie. Maska, jak zasłona, zjawia się wraz z pojawieniem się innego człowieka. W samotności traci ona sens. (…) Intencjonalność maski jest pokrętna. Maska stara się stworzyć ułudę przeciwną do tego, jak naprawdę jest. Nieuczciwy przybiera maskę uczciwości, leniwy udaje pracowitego, niesprawiedliwy sprawiedliwego, niewierny wiernego, itp. Między maską a maskowaną prawdą, ustala się coś na kształt przeciwieństwa aksjologicznego: wartość negatywna chce się przedstawić jako pozytywna.

Nie masz wrażenia, że te profesorskie wywody nie odnoszą się do praktycznie przeżywanych na co dzień zetknięć z własnym wizerunkiem w lustrze i przecięć dróg z innymi osobami – bliższymi, dalszymi, znanymi, obcymi, lubianymi i tolerowanymi? Kładzie(sz) się spać z zasłoną wstydu minionego dnia, a rano zakłada(sz) maskę, by przedrzeć się bez większych zadraśnięć przez wyzwania życia? Jaki jest zatem cel, jaki wybiera(m/sz) teraz?

  • Twarz zawiera w sobie jakiś odblask idealnego piękna, idealnego dobra, idealnej prawdy. Twarz jest wyższością, jest skonkretyzowaną chwałą, niepowtarzalną wzniosłością, wspaniałością człowieka. Zdolna jest porwać, zachwycić, wynieść ponad prozę świata ku poetyce istnienia. Ale jest też kruchością, zagubieniem, krzywdą lub biedą. Są na niej znaki minionych bólów, są miejsca dla bólów przyszłych. To przede wszystkim na twarzy człowieka przemija – jego piękno i jego życie. Tutaj ukazuje się łza i umieranie. Twarz jest osadzona na krzyżu istnienia.

W kolejnych rozdziałach pasjonującego wykładu ks. prof. Józefa Tischnera mamy fascynujący przewodnik po fenomenie wzajemności. Relacje „ja – ty” – kim nie byliby „ja” i „ty” – są niekończącą się domeną dramatu, jakim jest dokonywanie wyboru. Są bowiem pomiędzy „ja – ty” pytania i odpowiedzi, ale bywają pytania niepostawione i odpowiedzi nieudzielone, pytania podstępne i odpowiedzi nieszczere. Najwięcej uwagi w „Filozofii dramatu” autor poświęcił … błądzeniu. Piękno, dobro i prawda wymagają szukania, a na drodze ku nim znów stoimy wobec wpisanego w człowieczeństwo prawa wyboru pomiędzy pięknem, a tym co od niego odwodzi, choć jako piękne się jawi, i co potrafi nawet doprowadzić do rozpaczy). Podobnie jest z dobrem drugiego stojącym w opozycji wobec dobra mojego. Nie inaczej jest z prawdą zderzaną nie tylko z kłamstwem czy półprawdą, ale też prawdą bezlitosną. Gdy w kolejnym z rozdziałów mowa jest „funkcji imienia” człowieka, ujawnia się przeczuwane przez każdą i każdego z nas dojmujące pragnienie miłości.

Nazywam kogoś imieniem, mówię do kogoś po imieniu, identyfikuję kogoś imieniem, bo jest to ktoś przeze mnie spotkany, czyli doświadczony przeze mnie. Spotkanie – tak rozumiane – może prowadzić tylko do miłości. Do miłości, która jest wyborem. Dramatycznym wyborem wolnego człowieka. Gdyby nie była takim wyborem, nie byłaby miłością.

Szczęście przychodzi, gdy człowiek wybiera. Dobro przeciwko złu, które go wciąga. Wybierając udzielające się człowiekowi Dobro, człowiek staje się szczęśliwszy. Im wyższe dobro wybiera, tym mocniejsze życie. Wybierając wciąż życie wedle dobra, człowiek wznosi się ku czemuś, co jest ponad czasem. Jest przeświadczony, jakoby samo Wiekuiste Serce pociągało go ku sobie. Człowiek wprowadził swój kruchy los pod dach Dobra, które mu błogosławi.

 

Rozważania w cyklu „Bliżej Słowa”: Józef Tischner, Filozofia dramatu – wprowadzenie, Éditions du Dialogue, Paryż 1990 / 22.01.2023 / sudeckiefakty.pl

 

Tagi: Bliżej Słowaspołecznośćwiara

Podobne Posty

Przyjąć go może każdy
Fakty

Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić…

07/09/2026
Każde miasto to palimpsest
Fakty

Każde miasto to palimpsest

21/08/2026
Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości
Fakty

Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

14/08/2026
Następny artykuł
Jest światło

„Jest światło – Jezus Chrystus”

Żyjemy w dyktaturze pozorów

Żyjemy w dyktaturze pozorów – wolność jest osobistym wyborem

Paktowanie z wrogiem

Paktowanie z wrogiem

Social Media

Polecane

Pomiędzy godzinami

Pomiędzy godzinami 18:18 a 21:37

1 rok temu

Trzy strumienie jednego źródła

9 lat temu
Efekt białego dymu

Efekt białego dymu

9 miesięcy temu
Ave Crux spes unica

Ave Crux, spes unica

3 lata temu

Instagram

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude.
#sanctaemichaelarchangele #świętymichałarchanioł
✨ Chrześcijaństwo jest performatywne, a nie in ✨ Chrześcijaństwo jest performatywne, a nie informatywne. Oznacza to, że celem Ewangelii nie jest wiedza o Chrystusie, ale przemiana człowieka i świata pod wpływem tej wiedzy. (…) W naszym języku istnieją wypowiedzi, których celem nie jest opis czy komunikacja, ale zmiana rzeczywistości. 
✨ Nieprzypadkowo chrześcijaństwo jest religią słowa przekształcającego rzeczywistość i niewahającego się wyrokować o wieczności. 

⭐️ Ryszard Koziołek & Roman Bielecki OP, „Wierz i czytaj - rozmowy o literaturze i wierze”
#słowo #wiedza #wiara #wieczność #bliżejsłowa
🔸 Literatura to nieustanny ruch mówiącej myś 🔸 Literatura to nieustanny ruch mówiącej myśli, ponieważ jako taką usiłuje nadążyć za kolejnymi pokoleniami, ich wrażliwością, problemami i kryzysami. Okazuje się niezwykle pomocna, ponieważ pozwala nam na nowo postawić pytania człowieka wierzącego, czy poszukującego, w sposób twórczy, a nie odtwórczy. 
🔸 Czytanie jest wspaniałą lekcją wolności i pobudzania umysłu za pomocą drobnych znaków zapisanych na papierze, które niejednokrotnie wbrew naszej woli kreują obrazy i skojarzenia oraz sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać, bać, śmiać lub płakać. 

Ryszard Koziołek & Roman Bielecki OP, „Wierz i czytaj - rozmowy o literaturze i wierze”
#literatura #język #pisanie #czytanie #wiara
🔹 Teraźniejszość i wieczność nie leżą ob 🔹 Teraźniejszość i wieczność nie leżą obok siebie ani daleko w sobie, tylko w sobie. Tak rzecz ujmując, niebiańska radość zaczyna się od radości życia z Bogiem i przeczuwaniem niebiańskiego szczęścia. 
🔹 Dlatego w tradycji Kościoła ważne jest to, że z każdą liturgią eucharystyczną synchronicznie świętowana jest „liturgia niebiańska” i w ten sposób niebo i ziemia łączą się ze sobą. 
🔹 Jak można dotrzeć do tego fantastycznego, nieporównywalnego z niczym, nieustającego „meta” i „mega” królestwa, które zaczyna się już tu, na ziemi? Pierwszoplanowe jest przyznanie się do Niego…

🔷 Peter Seewald, „Odkrywanie wieczności - to, co najlepsze, dopiero przed nami” 
#wiara #nadzieja #miłość #wieczność #bliżejsłowa
🌫️ Nieba nie można wymazać, ale można pró 🌫️ Nieba nie można wymazać, ale można próbować żyć tak, jakby go nie było. 
🌫️ Jest różnica, czy ktoś żyje ze świadomością, że jego życie na ziemi jest ledwie początkiem cudownej i nieskończonej historii. Że czeka na niego coś, co w dopełnionym istnieniu oznacza ciągły stan szczęśliwości, jakkolwiek miałoby to wyglądać. 
🌫️ Wzrok skierowany ku niebu wywołuje tęsknotę, pragnienie dostrzegania więcej, niż tylko to, co widać na powierzchni. Spojrzenie w niebo oznacza rozciągnięcie życia. 

◻️ Peter Seewald, „Odkrywanie wieczności - to, co najlepsze, dopiero przed nami”
#niebo #wieczność #nieskończoność #nieśmiertelność #bliżejsłowa
🔘 Co dzieje się, kiedy jakieś pokolenie traci 🔘 Co dzieje się, kiedy jakieś pokolenie traci równowagę? Kiedy w całym świecie narastają mentalne problemy ludzi młodych, a znika optymizm? Kiedy agresja i zagrożenie w życiu codziennym przybierają na sile i częstotliwości? (…) Ponad połowa młodych ludzi w Europie cierpi z powodu samotności. 
🔘 Czy można nadal mówić o „wolnym świecie”, którym się tak szczycimy na Zachodzie, jeśli wolność i samostanowienie są coraz bardziej ograniczane? Nie tylko przez trolli panoszących się w kanałach informacyjnych i siejących fake newsy oraz przez algorytmy (…), które ustalają warunki prowadzące do tego, że tracimy własną wolę. 
🔘 Zdumiewa, że jeśli chodzi o zniszczenie środowiska, to w całym święcie rozbrzmiewa wielki krzyk. Dlaczego zatem milczymy, kiedy chodzi o psychiczne i duchowe dobro człowieka? Dlaczego widzimy granice ekonomicznego wzrostu, ale nie dostrzegamy granic, które powinny chronić przed deformacją i zniszczeniem tego, co człowieka czyni człowiekiem? Dlaczego tolerujemy relatywizowanie rodziny, jakby nie była ona podstawową komórką społeczeństwa? 

🔲  Peter Seewald, „Odkrywanie wieczności - to, co najlepsze, dopiero przed nami”
#pytaniaegzystencjalne #kluczdosensu #dobraksiążka #bliżejsłowa #czytanienadmorzem

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

Tematy

#miasto2_0 2061 ANEKS biznes Bliżej Słowa dialog kobieta kultura media patriotyzm polityka refleksje rodzina rozwój społeczność synod w drodze wiara wieś
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Popularne

Przyjąć go może każdy
Fakty

Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić…

Dodane przez KK
07/09/2026
0

NIEsłuchanie zwalnia od skupienia. NIEczytanie jest łatwiejsze od czytania. NIErozumienie jest przyjemniejsze od rozumienia. NIEorientowanie się pomiędzy...

Maryja Cała Piękna

Maryja… Cała Piękna!

29/08/2026
Każde miasto to palimpsest

Każde miasto to palimpsest

21/08/2026
Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości

14/08/2026
Świadek światła

Świadek światła

31/07/2026

Ostatnie wpisy

  • Przyjąć go może każdy i każdy go może polecić… 07/09/2026
  • Maryja… Cała Piękna! 29/08/2026
  • Każde miasto to palimpsest 21/08/2026

Kategorie

  • Fakty
  • Kalendarz
  • Polityka
  • Zapiski

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Zapiski
  • Fakty
  • Polityka
  • Kalendarz

© 2004 - 2023 Kotowicz.pl - myśl | kultura | polityka | patriotyzm | wiara.