Miniona niedziela była (chyba) ostatnią, podczas której w wielu kościołach odbywały się koncerty kolęd i pastorałek. Miła polska tradycja przedłuża wprawdzie nastrój Bożego Narodzenia do pierwszych dni lutego, ale pieśni i piosenki nawiązujące do świąt usłyszymy w zasadzie tylko podczas liturgii kościelnej.

„Canta Nobiscum” to zespół śpiewaczy, który przybył do Ząbkowic Śląskich z Wrocławia. Chórzyści pod kierunkiem mistrza Marka Pisarskiego uczestniczyli w Mszy św. w kościele parafialnym pw. Św. Jadwigi, „obsługując” liturgię, po której dali – jak nam powiedział jeden ze słuchaczy – „fenomenalnie wyrzeźbiony w pięciolinii ornament ducha”. Ta dosyć górnolotna recenzja, choć w nieco prostszych sformułowaniach, powtarzała się wielokrotnie. Śpiewacy dali tego dnia jeszcze jeden koncert, przyjęty z równie wielkim aplauzem. Po wieczornej Mszy św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, gdzie zaprosiły artystów Siostry Klaryski, chór zaprezentował równie udany program. Znalazły się w nim nie tylko powszechnie znane kolędy, ale też nie zabrakło niekonwencjonalnych kompozycji (śpiewanych nie tylko w języku polskim), które wprawiały wiernych i melomanów w dobrą zadumę.

Drugim chronologicznie wydarzeniem było powtórzenie fragmentów koncertu „Betlejem naszych czasów” w wykonaniu uczniów Szkoły Muzycznej Casio działającej w Ząbkowicach Śląskich pod kierunkiem Agnieszki i Michała Bartkiewiczów. Część zespołu nie mogła pojawić się na koncercie ze względu na zimowe choroby, ale ci, którzy wystąpili dawali z siebie wiele, aby zaprezentować piękny repertuar kolęd, pastorałek i pieśni, które w połączeniu z inspirującymi recytacjami, stworzyły poruszającą słowno-muzyczną refleksję. Cześć koncertu transmitowałem poprzez Facebooka. Wnętrze kościoła parafialnego pw. Św. Jadwigi, gdzie miał miejsce występ, tonęło w półmroku  i najlepiej widoczna była figurka Dzieciątka Jezus w ołtarzu głównym, a duchową aurę kreował śpiew. To z pewnością było dobre przesłanie i cenne przeżycie.

Za oba programy należy podziękować artystom i organizatorom. Dla ząbkowiczan były to dobre i wartościowe przeżycia zarówno pod względem estetycznym, jak i duchowym.

Więcej na VVENA.PL