Sacrum jest silniejsze od wszystkiego, co usiłuje je pomniejszyć lub strywializować. Misterium swoim magnetyzmem przyciąga mocniej od wszystkiego, co próbuje stać się jedynie poznaniem. Świętość jest zarazem niepoliczalnie wielka i ledwo dostrzegalna. Tajemnica przez zasłonę niedotykalności, niewidzialności czyni odkrywanie cudem.
Kościół jest jeden, święty powszechny, apostolski. Odkąd Ducha Świętego tchnął weń Syn Boży, jest znakiem sprawczej obecności Boga Ojca. Jeśli cokolwiek sprawia, że doświadczam realnej obecności Pana i przeczuwam jak wszystko od Jego woli zależy, to dzieje się tak, gdy pozwala mi rozpoznawać misterium sacrum w wierze rzymsko-katolickiej. W imię Trójcy Przenajświętszej proszę codziennie o łaskę wiary, aby nic nie oddzieliło mnie od miłości Bożej, abym nigdy nie stracił ufności, że zdążę przed „godziną jedenastą” (por. Mt 20,6).
Bezgranicznie bezcenne jest znajdować się wśród „spożywających ten sam pokarm duchowy i pijących ten sam napój duchowy” (por. 1 Kor 10, 3-4). Liturgia jest perłą Kościoła. Eucharystia będąca bezkrwawą ofiarą Chrystusa to jednocześnie apogeum sacrum i zenit misterium. Co to znaczy? Intensywność świętości nigdzie nie jest większa i nie mieści się w ludzkich kategoriach. Tajemnica pozostaje czymś ponad zdolnością człowieka do jej odkrycia i domaga się uwierzenia.
Panu Bogu dziękuję, że pozwala mi znajdować się tak blisko świętości i tajemnicy. Liturgia nie może Kościoła podzielić. Ufam, że nic i nikt nie odbierze mi tego, co jest wszechczasowe i wszechogarniające.
* „Diligam te, Domine, fortitudo mea…” / Miłuję Cię, Panie, mocy moja…




































