Milczenie słuchania jest darem z siebie dla drugich i marką moralnej elegancji.

Cytując owo zdanie w liście na wielki post, biskup świdnicki ks. prof. Ignacy Dec, wskazał jego kontekst. „Bez milczenia Bóg znika w hałasie. A hałas ten staje się tym bardziej natarczywy, im bardziej nieobecny jest Bóg. Świat jest zgubiony, jeśli nie odkryje na nowo milczenia. (…). Aby słuchać, koniecznie trzeba zamilknąć. … Milczenie słuchania jest darem z siebie dla drugich i marką moralnej elegancji. Musi ukazywać świadomość naszej pokory, potrzebnej, by zgodzić się przyjąć od drugiego dar, który daje Bóg. Drugi człowiek zawsze bowiem jest bogactwem i cennym darem, ofiarowanym przez Boga, byśmy wzrastali w pokorze, w człowieczeństwie i w szlachetności.

Pierwszym, a w istocie jedynym mówcą w Kościele jest Jezus Chrystus. Wszyscy inni: duchowni i laicy, świecący odbitym światłem, mogą być wdzięczni Opatrzności za tę łaskę bycia zwierciadłem Boga. Milkniemy widząc Krzyż. Milczenie jest początkiem – nie końcem.

Cytowane wyżej zdania pochodzą z książki pt. „Moc milczenia”. Zdanie napisane przez jednego z najwybitniejszych współczesnych katolickich duchownych, jakim jest bez wątpienia, pochodzący z Afryki, kardynał Robert Sarah, usłyszałem dzisiaj w kościele i jestem pod wrażeniem treści tego sformułowania i zarazem jego formą. Dziękuję Panu Bogu za dobrych braci w wierze, którzy stawiają Krzyż w samym centrum świątyni, do której przychodzę na niedzielną Mszę św. Dziękuję za sekundy milczenia, gdy Kościół skupia się wokół Krzyża i pozwala słuchać Pana – za te krople łaski