W czasie, gdy majster wymieniał koła z oponami letnimi na koła z oponami zimowy, przeszło mi przez myśl, że ta dwa razy w roku wykonywana czynność zawsze może być tą ostatnią i nawet można o tym nie widzieć. Nie znamy przecież czasu i miejsca mety.

W najsurowszych zakonach bracia pozdrawiali się mówiąc „memento mori”, aby nie zapomnieć ani przez chwilę, że doczesność nie jest bezkresna. My, światowi ludzie, raczej unikamy podnoszenia wzroku tak daleko i skłonni jesteśmy ustalać perspektywę w widzialnej sferze, by przez nią dotrzeć tam, gdzie wszyscy docierają bez możliwości opowiedzenia nam, jak „tam” jest. Nie ma w tym niczego zdrożnego, bo nawet najgorliwsi chrześcijanie idą do Pana Boga po tej samej ziemi, choć rozmaitymi ścieżkami.

Człowiek w swoim życiu pewne role pełni. Tym i owym „bywa się” – jak to niektórzy mawiają. Jednocześnie są pewne określenia, które można przypisać człowiekowi na zawsze. Na przykład ojcem czy matką jest się na zawsze. Synem i córką również. Nieodwracalne są rozmaite życiowe wybory, nawet jeśli formalnie czy mentalnie komuś uda się odwrócić od nich. Parę dni temu postawiłem w trakcie prywatnej rozmowy zapytałem kim chcesz być? Zanim dotarła do mnie odpowiedź, sam siebie spytałem. Nigdy przecież nie jest za późno na podejmowanie drogi ku obranemu celowi. Respons brzmiał: Dobre pytanie… Bardzo dobre i niezmiennie aktualne niezależnie od tego ile razy jeszcze będę wymieniał koła samochodu na kolejny sezon, ale i wtedy, gdy to był już ostatni raz. Może nawet tym pilniej potrzebna jest odpowiedź? Wymieniajcie opony, bo nadchodzi czas…